Dlaczego warto mieć rośliny oczyszczające powietrze?
Współczesne mieszkania są często szczelnie zamknięte, a wentylacja mechaniczna nie zawsze zapewnia odpowiednią wymianę powietrza. W efekcie w pomieszczeniach gromadzą się szkodliwe substancje lotne, takie jak formaldehyd, benzen, trichloroetylen czy ksylen. Emitują je farby, lakiery, meble z płyty wiórowej, wykładziny, a nawet środki czystości. Rośliny doniczkowe to naturalni sprzymierzeńcy w walce z tymi zanieczyszczeniami. Procesem odpowiedzialnym za oczyszczanie jest fitoremediacja – rośliny pobierają z powietrza lotne związki organiczne przez aparaty szparkowe liści, a następnie rozkładają je w swoich tkankach za pomocą enzymów. Dodatkowo mikroorganizmy żyjące w podłożu korzeniowym również uczestniczą w neutralizacji toksyn. Badania NASA z lat 80. XX wieku potwierdziły skuteczność wielu gatunków w redukcji stężenia szkodliwych substancji w zamkniętych przestrzeniach. Wybierając odpowiednie rośliny, możemy poprawić jakość powietrza w domu, a przy okazji zwiększyć wilgotność powietrza i wprowadzić do wnętrza przyjemną zieleń.
Najskuteczniejsze gatunki – przegląd
Poniżej przedstawiamy siedem sprawdzonych roślin, które doskonale radzą sobie z oczyszczaniem powietrza. Każda z nich ma nieco inne wymagania, ale wszystkie są dostępne w sklepach ogrodniczych i stosunkowo łatwe w uprawie.
- Skrzydłokwiat (Spathiphyllum) – lider w usuwaniu formaldehydu, benzenu i trichloroetylenu. Jego bujne, ciemnozielone liście doskonale filtrują powietrze, a białe kwiaty są ozdobą. Lubi stanowiska półcieniste i regularne podlewanie. Uwaga: jest lekko trujący dla zwierząt domowych, więc warto umieścić go poza ich zasięgiem.
- Sansewieria (wężownica, język teściowej) – niezwykle wytrzymała, toleruje zacienione kąty i rzadkie podlewanie. Nocą wydziela tlen, dzięki czemu świetnie sprawdza się w sypialni. Usuwa formaldehyd, ksylen i toluen. Najlepiej rośnie w przepuszczalnej glebie.
- Epipremnum złociste (Scindapsus aureus) – popularne pnącze, które szybko rośnie i łatwo się rozmnaża. Naukowcy potwierdzili jego zdolność do pochłaniania benzenu i formaldehydu. Najlepiej czuje się w jasnym, rozproszonym świetle, ale poradzi sobie też w półcieniu. Unikajmy przelewania.
- Dracena (Dracaena) – istnieje wiele odmian (np. dracena wonna, obrzeżona, deremeńska). Wszystkie skutecznie usuwają benzen, formaldehyd i trichloroetylen. Wymaga umiarkowanego podlewania i jasnego stanowiska bez bezpośredniego słońca. Uwaga: toksyczna dla kotów i psów.
- Fikus sprężysty (Ficus elastica) – popularny „gumowiec” o dużych, skórzastych liściach, które efektywnie wyłapują zanieczyszczenia stałe i lotne. Pomaga w walce z formaldehydem. Preferuje jasne, ale nie nasłonecznione miejsce, oraz umiarkowane podlewanie.
- Chlorofilum (zielistka, trzykrotka) – łatwy w uprawie, odporny na zaniedbania. Świetnie radzi sobie z formaldehydem i tlenkiem węgla. Ponadto wytwarza pędy z „dziećmi”, co ułatwia rozmnażanie. Lubi jasne stanowiska, ale zniesie również półcień. Regularne podlewanie i zraszanie sprzyjają jej bujnemu wzrostowi.
- Aglaonema (agramia) – roślina o dekoracyjnych, barwnych liściach, która dobrze znosi cień i suche powietrze. Badania wykazały jej skuteczność w usuwaniu benzenu i formaldehydu. Wymaga umiarkowanego podlewania – nadmiar wody może prowadzić do gnicia korzeni.
Jak zadbać o efektywność i bezpieczeństwo?
Aby rośliny w pełni realizowały swoją oczyszczającą funkcję, warto pamiętać o kilku zasadach. Po pierwsze, im więcej liści, tym większa powierzchnia wymiany – dlatego regularnie usuwajmy suche i pożółkłe części. Po drugie, kurz osadzający się na liściach ogranicza dostęp światła i spowalnia procesy fizjologiczne. Przynajmniej raz w miesiącu przecierajmy liście wilgotną ściereczką lub spłukujmy je pod prysznicem (w zależności od wielkości rośliny). Po trzecie, optymalna liczba roślin w pomieszczeniu to co najmniej jedna średniej wielkości na każde 10 m². W sypialni warto postawić sansewierę lub skrzydłokwiat, w salonie – dracenę z fikusem, a w kuchni – chlorofilum i epipremnum, które dobrze znoszą wahania wilgotności. Należy jednak pamiętać, że wiele z wymienionych gatunków jest trujących dla zwierząt domowych (zwłaszcza kotów i psów). W przypadku obecności pupili bezpiecznymi wyborami są: chlorofilum, sansewieria (w niewielkich ilościach może wywołać wymioty, ale nie jest silnie toksyczna) oraz epipremnum – mimo że jest wymieniane jako lekko toksyczne, rzadko prowadzi do poważnych zatruć. W razie wątpliwości sprawdźmy konkretny gatunek w bazie toksykologicznej lub skonsultujmy się z weterynarzem. Regularne wietrzenie pomieszczeń oraz kontrola wilgotności podłoża to klucz do zdrowia zarówno roślin, jak i domowników.